Byliście grzeczni, więc pokażę Wam efekt mojej zabawy z aparatem Smena 8m – jedno z niewielu zdjęć, które w ogóle wyszły, i jedno z 3-4, które wyszło dobrze. Lubię zdjęcia z analogów, bo mają klimat. Ale jednak pozostanę przy oglądaniu ich, wykonywanie zaś zostawię profesjonalistom. KLIK.
Teraz wspomniany temat reklamówek z biedronki. Bo to ważny temat. :D
Wielokrotnie spotkałem się z niezrozumiałym dla mnie zachowaniem – ludzie woleli targać kilka rzeczy w rękach (bądź brali do tego woreczki na warzywa/pieczywo), zamiast kupić siatkę za SIEDEM GROSZY. Nie kumam. Mi się opłaca dać siedem groszy za wygodę niesienia zakupów dzierżąc jedynie siatkę w dłoni. Jak może się to nie opłacać? Jak można przedkładać zaoszczędzenie siedmiu groszy nad uniknięcie zbłaźnienia się podczas upuszczenia ledwo kupionych pomidorów i rozturlania ich po sklepie?
A jeżeli masz dużo zakupów (cały wózek) – dlaczego wolisz z wózkiem podjechać do auta i wszystko poprzekładać do bagażnika luzem, skoro możesz mieć to popakowane w – dajmy na to – siedem reklamówek, wszystko elegancko i po przyjeździe do domu po prostu zanosisz je do kuchni. Wolisz robić milion kursów z rzeczami? Nonsens. Ja rozumiem sprzeciw wobec nie-darmowym reklamówkom, ale ludzie, bez przesady! To nie jest 50 groszy, tylko SIEDEM. Bardziej się opłaca wydać je, niż nosić milion rzeczy niewygodnie w/na rękach. Albo jeszcze inna kombinacja – ktoś bierze tę siatkę za 7 groszy i pakuje do niej wszystko co się da, wszystko do tej jednej biednej siateczki. I co, że może się porwać, i straty będą o wiele większe. Nie weźmie drugiej, bo trzeba za nią płacić. Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci – nic Ci nie da zaoszczędzenie tych siedmiu groszy. Może Cię to tylko narazić na koszty.
Jeszcze inne zachowanie – panie w biedronce nie kasujące tych reklamówek. Niektóre po prostu z “dobrego serca” dają je klientom bez skasowania. Ja się pytam – PO CO? Durna pało Ty, to NIE JEST dobry uczynek, tylko zwyczajna kradzież. Za to możesz normalnie odpowiedzieć przed sądem, o ile Biedronka Cię pozwie (a powinna). A nic mi tak naprawdę nie da to, że mi tę siatkę dasz za darmo. Nikogo nie zbawi 7 groszy. Jak już ktoś prosi o tę nieszczęsną reklamówkę, to raczej “wlicza ją w koszta”, więc nie baw się w takie durne zachowania, bo wielu ludzi nawet nie zauważa, że dajesz je im za darmo, wcale tym przyjaciół nie zyskasz, a poza tym te siatki nie są Twoją własnością żebyś je mogła rozdawać. Bo potem ochrona w końcu to wyczai i jeszcze mnie posądzą o spisek z Tobą, że mi nie policzyłaś siedmiu groszy za siatkę, więc pewnie jestem jakiś Twój znajomy. Żałosne.
Dwie monety, miedziaki, które można znaleźć na ulicy. Czy to tak wiele, gdy się to zestawi z korzyściami? Nie obniżam tu wartości pieniądza, tylko chcę przekazać, że to SIĘ OPŁACA. Zatem – kupujcie te siatki, nie róbcie wiochy. Tyle powiem.
Piotr.
P.S. Ten wpis nie był sponsorowany przez Biedronkę (jak dotąd :D). A już niedługo wpis o polskim szkolnictwie i wychowaniu dzieci i młodzieży. :D Będzie się działo.

