Siódmy wpis w grudniu
Pomyślałem że dam Wam jeszcze w grudniu coś do poczytania. To będzie zatem kolejny nudny wpis o Busie T3. Dziś jednak nietypowo, bo jedynie o jego wadach. Być może przekonacie się, że i ja jestem czasami obiektywny.
Zaznaczam, że będę mówił o wersji towarowej, tudzież Caravelle (9 miejsc siedzących). Pomijam kempingi, Multivany i wszelkie drogie warianty (ponieważ są pozbawione niektórych wad).
Powyższa fotografia pochodzi z wikipedii, po kliknięciu przejdziecie do większego zdjęcia. Bus jak najbardziej standardowy, z takim właśnie miałem najwięcej do czynienia. Zapraszam do lektury.
Przestrzeń w busie
We wnętrzu TeTrójki jest tyle miejsca, że teoretycznie można by tam spać. Teoretycznie, bo w praktyce okazuje się, że przestrzeń ładunkowa jest przedzielona na dwa “piętra”, różniące się wysokością gdzieś czterdziestu centymetrów. Wszystko to przez fakt, że silnik jest z tyłu i musi się gdzieś zmieścić. Dlatego gdybym chciał spać na jednej płaskiej powierzchni, to musiałbym leżeć po skosie i jeszcze trochę podkulić nogi. A przecież nie spałbym sam.
Ciężko także przewozić takim autem jakieś meble, bo przestrzeń jest mało ustawna. Silnik z tyłu psuje wszystko. Zostało to co prawda poprawione w Transporterze T4, gdzie silnik jest z przodu a przestrzeń z ładunkowa jest całkowicie płaska i ustawna, ale… No w żaden sposób to nie tłumaczy Busa T3.
Przegroda ładunkowa
Dalej. W większości busów przednie fotele są oddzielone od tylnych przegrodą, której nie można wymontować. Da się ją usunąć (po prostu wyciąć), ale nie wiem czy nie naruszyłoby to konstrukcji nośnej samochodu. I o ile widziałem takie patenty, to sam u siebie wolałbym takiego czegoś nie robić. A fakt, że w droższych wersjach ścianki nie ma, nie przeczy mej teorii, bo być może po prostu sama konstrukcja auta jest wtedy nieco inaczej zbudowana, z uwzględnieniem braku wspomnianej przegrody. Anyway, nie można sobie podczas jazdy wygodnie przejść z siedzenia pasażera na tył auta. To w busie ogranicza jego praktyczność. Zwłaszcza na długich trasach.
Problem natury mechanicznej
Kolejna wada to już niestety mechanika, która może utrudnić nam życie na co dzień z Busikiem. Nie wpadłem na to sam, a dopiero po przeczytaniu jakiegoś wątku na Forum Przyjaciół VW Busa T3. Otóż silnik jest z tyłu, a chłodnica z przodu. Przewody z płynem chłodniczym idą zatem przez cały samochód, co zwiększa ryzyko zapowietrzenia układu. To z kolei grozi szybszym zagrzaniem się silnika, zagotowaniem płynu i czasem pęknięciem uszczelki pod głowicą. Jest to chyba najczęstsza usterka z jaką widziałem busy na allegro. Uszczelka to jednak pryszcz. Gorzej, jak pęknie głowica. To już większy koszt. Należy zatem nad wyraz dbać o chłodzenie i tej sprawy pilnować, żeby się nam nic nie pokomplikowało.
Wiek Transportera
Busy są stare. Najmłodsze mają już 19 lat, najstarsze aż 32 (!). Nie wszystkie są w dobrym stanie blacharskim. Korozja chwyciła już niejednego busa. Najgorzej jednak, gdy zjedzoną mają podłogę i elementy zawieszenia. A i takie się znajdą. To niestety normalna wada starych samochodów i nic na to nie możemy poradzić. Taki już “urok” busa. I chociaż uważam, że nie jest aż tak źle, to jednak wiek auta należy uznać tutaj za jego wadę (patrząc z perspektywy korozji rzecz jasna).
Mała moc silnika 1.6D
Cóż, potworem to Busik nie jest. Silnik 1.6 Diesel o ile wystarczy do sprawnego przemieszczania się, to może być uciążliwy w trasie. Bo przy 110 na godzinę hałas jest dość duży, a nie każdemu chce się jechać wiele kilometrów na dobrej drodze z prędkością 80 km/h. Pomijając już fakt, że o stu pięćdziesięciu na godzinę nawet nie mamy co marzyć.
Wyprzedzanie innych aut też uczy w tym aucie pokory. Trzeba się nieco oddalić od naszego “celu” i w odpowiednim momencie dodać gazu, żeby zbliżać już się do niego z prędkością, którą chcemy go wyprzedzić, i zrobić to jak tylko będzie wolne miejsce. Często mamy na to mało czasu, a bus nie pomaga w szybkim wyprzedzaniu, dlatego dobrze jest umieć wyczuć dobry moment do wciśnięcia gazu (jeszcze na kilka długich chwil, zanim minie nas ostatni samochód z naprzeciwka). Nie ma takiej wygody, że zmienimy pas, wtedy gaz do deski i łatwo wyprzedzimy inne auto. Tu trzeba nieco taktyki.
Bus T3 wymaga od użytkownika cierpliwości. Dla niektórych to zapewne wada, dlatego o tym piszę. Niemniej jednak dla mnie jest to zaletą. W busie przestajesz “kozakować” na drodze, a zaczynasz myśleć. Jakby każdy tak jeździł…
Ustawianie lusterek w busie T3
Następna wada Transportera T3 wychodzi dopiero w praktyce. Chcemy sobie ustawić lusterka, a tu się okazuje, że to nie takie proste! Prawe lusterko jest daleko od nas, nijak nie da się tego zrobić z siedzenia kierowcy. Sposób na to mam jednak następujący (o ile oczywiście nie ma nikogo, kto mógłby pomóc) – patrzę w lusterko i zapamiętując dokładnie co widzę, przesiadam się na siedzenie, z którego dosięgam ręką do lusterka, starając się w ogóle nie zmienić kąta patrzenia na lusterko. Wtedy ustawiam je, siadam z powrotem na miejsce kierowcy, ewentualnie powtarzam cały proces, tym razem już tylko korygując kąt lustra, i gotowe :). Na szczęście robi się to tylko raz na jakiś czas.
Co zamiast busa T3?
Wad powyższych (poza lusterkami) nie mają ani następca TeTrójki – Transporter T4, ani jego większy brat – LT. Zwłaszcza ten drugi w wersji dostawczej/osobowej jest fajną opcją, bo ma dużą płaską pakę bez podziału na “piętra”, a jego 6 cylindrowy silnik 2.4 D – który brzmi onanizująco – jest umieszczony z przodu, niedaleko chłodnicy. I oczywiście LT ma napęd na tył.
Poza tym – na przykład Ford Transit. Z tego co słyszałem silnik, skrzynia biegów i tylny most są tak trwałe, że nieraz całe auto pogniło i pordzewiało, a te elementy pozostały sprawne. I można je było włożyć do innej budy.
Następne auto – Żuk. Nie no dobra, bez przesady. Bo jeszcze ktoś pomyśli, że do reszty mi odbiło.
Reasumacja – końcowe wnioski
Volkswagen Transporter T3 nie jest pozbawiony wad. Ma ich wręcz od groma, z czego kilka tu przedstawiłem. Jego praktyczność psują jak widać przeszkody natury podstawowej. Niestety mimo tego, jaki Busik jest beznadziejny, nie potrafię znaleźć lepszego samochodu. Po prostu. T4 nie ma klimatu, LT jest za duży i nie tak przytulny, Transit to Ford, co do którego mimo wszystko nie mam przekonania. Wszelkie Żuki i Lubliny to zwykłe złomy na kołach, produkowane przez Polaków dla Polaków. I o ile “klasyczności” Żuka nie można zaprzeczyć, zresztą nawet z wyglądu mi się podoba, o tyle mechanika tych aut pozostawia wiele do życzenia.
Nie mam wątpliwości, że nigdy nic nie będzie mi się prowadziło tak cudownie jak nasz złomowaty towarowy trzymiejscowy bus T3 z silnikiem 1.6 Diesel i czterobiegową skrzynią. Nieraz oczywiste wady danej rzeczy, sytuacji lub czasem osoby budują jej największy urok. Te drobne niedoskonałości, które z pozoru przeszkadzają, ale gdy trafiamy w końcu na idealną wersję, okazuje się, że razem z wadami jest ona pozbawiona również całego wdzięku… Innymi słowy – Volkswagen Transporter T3 oficjalnie UTRZYMUJE status najlepszego auta na Ziemi.
Piotr Wiśniewski.
Witam mam ogórka T3 1990 rok silnik 1.7 d takie szły pod koniec produkcji
w moich (naszych rękach )jest 1994r zawsze byłem zadowlony ale wiadomo przezył wszystko hehehe niedługo jakieś foto wrzucę !!!
To daj znać jak wrzucisz, jakieś linki zapodaj i coś więcej może napisz :)
Pozdro!