Słów kilka o raku systemu oświaty

Bo przecież nie ma to jak pisać o oświacie w noc sylwestrową… Cóż, nikt Wam chyba nie mówił, że ze mną wszystko w porządku? Zapraszam do lektury.

Tata mi opowiadał, jak to było dekady temu. Jak dzieciak pisał lewą ręką, to to było nienormalne i nauczyciele go zmuszali żeby pisał prawą. I w końcu się nauczył. Dziwne, lekko głupie wręcz. Idźmy jednak dalej. Była dyscyplina na lekcjach. A jak dziecko miało złe oceny, to dostawało w domu “smary”, jak to mawiał mój wujek. Teraz jak “dziecko” się źle uczy, to rodzice mają pretensje do nauczycieli. Coraz bardziej się panoszy gówniarstwo, sobie pozwalają na nie wiadomo co w stosunku do nauczycieli (bo o ile kocham młodzież, to nie mogę znieść tego raka, którym są patologicznie aspołeczni nastolatkowie). Mało który belfer ma szacunek w szkole, a głównie mają go ci z długim stażem, którzy nauczają według “starej szkoły”. Czyli – nie potrafisz się zachować na lekcji? – Wyjdź. Nie zdążyłeś na przerwie się wysikać? – Masz minutę. I tym podobne. Sztywne zasady, dotyczące każdego równo. Pamiętam sam, jak szanowałem nauczycieli, którzy nie dali sobie wejść na głowę gimnazjalnym debilom. Jednak żeby sobie zapewnić spokój na lekcjach, musieli czasem wyjść poza swoje uprawnienia. Czyli – wydrzeć się na idiotę, wygonić go z klasy (nie można już tak robić, bo nauczyciel odpowiada podczas lekcji za dziecko które ma zaznaczoną obecność)… publicznie poniżyć, itp. Do czego zmierzam?

Obecne “choroby” młodzieży, czyli dysleksja, ADHD i tym podobne, to przypadłości, których jakoś kiedyś nie było. Jak się nie potrafił zachować, to dostał w pysk. I co? Och, nagle dziecko nie ma ADHD, potrafi się zachować. Jak za chwilę zrobił coś znowu, to dostał jeszcze raz i miał przyjść na drugi dzień z rodzicami. Nadpobudliwość dziwnie znikała. Teraz nie znika. Niczego nie chcę sugerować, ale widocznie nowe sposoby są DO DUPY.

Ci, którzy dzisiaj byliby nazwani dyslektykami, kiedyś po prostu pisali tak długo, aż się nauczyli. I z każdego można było zrobić człowieka. Bo nauczyciel miał pewną władzę. Teraz nie ma. A gówniarze w gimnazjum tak się pewnie czują, że sobie do nauczycieli klną i głośno wyzywają, tak jakby oni tam rządzili. A nauczyciel nie może mu nic zrobić, bo musi szanować “prawa uczniów”. A jak coś zrobi (co według mnie powinien), to może go mały szczyn pozwać do sądu. Za to, że dostał w ryj za złe zachowanie.

W liceum byłem, kiedyś. Tam na lekcjach ciągle się z czegoś śmiałem z kumplem. Non stop jakieś żarty, śmiechy, rozmowy. Języka niemieckiego nie chciało mi się uczyć, więc tam się te zachowania nasilały. Niby starałem się nie przeszkadzać tym nauczycielce, no ale jednak jej przeszkadzałem. Spytała o moje “ćwiczenia”. Nie miałem. Jedynka. Na następnym niemieckim znów zapytała czy mam – nie miałem. Druga jedynka. Na trzecie zajęcia się przygotowałem i z dumą jej odpowiedziałem, że mam ćwiczenia. Zajrzała tam. Nieuzupełnione – trzecia jedynka. Ależ byłem na nią zły… Nie wyobrażacie sobie. Jednak nie chcąc dostać więcej jedynek, ani dać jej satysfakcji wystawienia mi słabej oceny (bo wtedy myślałem, że o to jej chodzi), postanowiłem się uczyć na lekcje, sprawdziany itp. Wcale nie było to trudne, wystarczyło wykuć dziennie kilka/naście słówek. Były chyba dwa tygodnie na nauczenie się powiedzmy 200 czasowników. W trzech kolumnach, czyli tak naprawdę było ich ok. 66, tylko w różnych odmianach. Nauczyłem się, napisałem sprawdzian i … dostałem piątkę! Byłem taki dumny!

Trzema jedynkami zmotywowała mnie do nauki i zmiany zachowania. Dzięki temu, widząc potem moją poprawę w zachowaniu i ocenach, postawiła mi na koniec ocenę bardzo dobry. Na koniec trzeciej klasy liceum. Na świadectwo końcowe. Nie macie pojęcia jak się cieszyłem. Włożyłem trochę pracy, a otrzymałem taki prezent. Do tej pory jestem jej wdzięczny, że dała mi taką naukę. W prosty sposób pokazała mi gdzie jest moje miejsce, moją rolą było to miejsce zająć. Na początku byłem zły bo tego nie rozumiałem, ale jak tylko się podporządkowałem, wszystko się polepszyło. Nie widziałem tego wtedy, ale doskonale widzę to teraz.

I tak powinno być – nauczyciel powinien pokazać uczniowi gdzie jest jego miejsce w szeregu. Niestety na niektórych jedynka nie podziała motywująco. Na nich jednak także są sposoby, wystarczy popytać starszych nauczycieli. Oni byli uczeni w czasach bez “ADHD”, znają świetne metody. I nawet jeżeli to nie było do końca humanitarne, to wyleczono wtedy wielu “chorych”, którzy są teraz normalnymi ludźmi. Dało się.

Obecnie jakoś nie można. Teraz gówniarz (15 lat) chodzi na siłownię, chleje browary, pali papierosy, czasem coś przyćpa i myśli że jest królem i nie musi się uczyć. Potrzebny jest zatem ktoś, kto go naprowadzi na dobrą drogę. Chciałem nadmienić, że nie chodzi mi o przemoc nauczycieli nad uczniami. Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Chodzi mi o to, by wychowawca mógł strzelić w pysk WYROSTKA (ale nie każdego ucznia) zawczasu, zanim się mu za bardzo poprzewraca W DUPIE. Bo z tego co pamiętam najwięcej chaosu było u tych nauczycieli, którzy nie chcieli się za bardzo narazić a wręcz bali się cokolwiek powiedzieć tym chwastom. A mimo to było paru belfrów, u których cała młodzież potrafiła się zachowywać normalnie. Bez ADHD.

I to by było na tyle. Nakłaniam do zastanowienia się nad obecnym systemem oświaty, a Wy, kochani gimnazjaliści (i czasem licealiści) nie sprawiajcie problemów nauczycielom, to nie będzie sytuacji że ktoś “się uwziął” na Was. “Czyńcie tak, jak chcecie żeby Wam czyniono” – wiecznie aktualne.

Z wyrazami szacunku dla moich wszystkich nauczycieli*,
Piotr Wiśniewski.

* – Ciekawe ilu z nich to przeczyta…

6 thoughts on “Słów kilka o raku systemu oświaty

  1. Sebastian pisze:

    piekne:)

  2. Ms pisze:

    Te czasy już nie wrócą. To se ne wrati

  3. IIIc pisze:

    Tauren jestem pod wrażeniem, że piszesz tak dobre artykuły :D

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s