Wczoraj byliśmy z Radkiem w Kwidzynie. Wiecie, normalny taki wypad dwóch kumpli. Można pogadać o ważnych sprawach (i bzdurach), przejść się po mieście (albo powozić od ronda do ronda), zjeść coś (czy też wypić). Nie byłoby w tym wypadzie nic dziwnego, gdyby nie parę faktów.
Fakt nr 1. – jest zima. Śnieg i lód na drogach skutecznie zmniejsza bezpieczeństwo jazdy i utrudnia poruszanie się. Na szczęście droga od Sztumu do Kwidzyna była już przejezdna w stopniu dobrym. Do Sztumu bowiem asfalt był pokryty w zależności od miejsca większą bądź mniejszą warstwą śniegu i lodu. W Kwidzynie było bezpiecznie. Jedynie niektóre parkingi były nieodśnieżone. Mimo wszystko jednak wyjazd można było uznać za ryzykowny, rodzice nakłaniali mnie do pozostania w domu. Cóż, jak będę starszy, żonaty i dzieciaty to sobie podaruję wyjazdy w takie warunki. Obecnie każde nieplanowane wydarzenie odbieram jako przygodę. Trzeba przecież mieć co wspominać na starość. Czytaj dalej

