Tagged with motoryzacja

Dlaczego stare auta nie nadają się do celów wyczynowych

Na początek pochwalę się, że niedawno wymienialiśmy pod domem amortyzatory w passacie i w sumie ja odwaliłem dużą część roboty, a tata był doradcą technicznym na zmianę ze szwagrem, który udostępnił nam też narzędzia (bez których by tak łatwo nie poszło). Cieszę się, bo nie myślałem że będę potrafił to zrobić, a okazało się, że to wcale nie takie trudne (gdy ma się obok dwóch nieco bardziej doświadczonych ludzi). Do czego zmierzam? Czytaj dalej

Otagowane , , , ,

Pierwszy samochód – oto najlepsza opcja dla niemal każdego

Zrobiłeś prawko, uzbierałeś/masz_od_rodziców kilka tysięcy* parę złotych na samochód. Co dalej? Ano chętnie Ci pomogę w wyborze Twojego pierwszego auta!

Możesz czuć pewien dyskomfort będąc tak ograniczonym przez kwotę, jednak nie masz się czego bać. Nadal możesz wybierać spośród wielu aut. Masz do wyboru ogrom typów nadwozi, wiele silników i różne rodzaje napędu.

Pierwszy samochód - golf 2
Golf II

Czytaj dalej

Otagowane , , , , ,

VW Multivan T3

Dobry kolega taty ma Multivana T3 Bluestar Hannover Edition, czyli najbardziej podobającego się większości ludziom busa. Prostokątne lampy, zderzaki w kolorze nadwozia, wszystko “nowoczesne”. Jak na lata osiemdziesiąte oczywiście. W środku rozkładany stoliczek, siedzenia z podparciami na ręce, poza tym automatyczna skrzynia biegów i silnik typu boxer, chłodzony cieczą, o pojemności 2.1 litra. 95 koni mechanicznych, z tego, co wiem. Do tego instalacja gazowa. Ot, taki ideał.

Tak się fortunnie złożyło, że pożyczyliśmy go do przewiezienia czegoś większego i oczywiście ja prowadziłem :D. 200 przejechanych kilometrów można określić nie tylko mianem jazdy próbnej, ale wręcz swego rodzaju testem tego auta. Poprzednie doświadczenia z busem dały mi pewien obraz, który mam do dziś, jednak błękitny kanciak z mazur w jakiś sposób go zmienił. Na pewno dlatego, że miałem ogromne wymagania dotyczące tego auta. Byłem przekonany, iż jest on najidealniejszym wozem pod słońcem. No ale zacznijmy od początku. Czytaj dalej

Otagowane , , , , ,

Nie wiem jak to zatytułować, Passat B2

To ma urok, kiedy jadąc starym, zdezelowanym samochodem musisz walczyć na każdym kilometrze o to, by nie wylecieć z trasy. To ma urok, gdy jedziesz sobie powoli dlatego, że każde zwiększenie prędkości o wiele zmniejsza stabilność auta, i gdy wozisz się niską prędkością, czerpiąc mimo wszystko przyjemność z jazdy. To ma urok i jest ciekawym doświadczeniem. I jak się do tego przyzwyczaisz, jest naprawdę miło. Wiesz, że Twoje bezpieczeństwo zależy w dużej mierze od tego jak będziesz jechał. Jeżeli nie skupisz się odpowiednio… hmm… Lepiej może tego nie rozważać. Dlatego nigdzie się nie spiesząc jedziesz oszczędnie 70-80 na godzinę albo jeszcze mniej i nikt Ci nie może powiedzieć, że się wleczesz. Jest to bowiem uzasadnione.

Zdecydowanie rozpoznawalny już w okolicy Passat B2 wraz z legendarnym wśród moich znajomych busem T3.

Jednakże, kiedy w końcu ponaprawiasz co trzeba w swoim cudeńku… Kiedy wymienisz części, które są już tak zniszczone, że właściwie powinny się rozsypać dawno temu (ale działały, bo to w końcu pieprzone VW)… Zaskoczą Cię możliwości Twojego auta. Jego styl a nawet gracja.

Czytaj dalej

Otagowane , , , , , , , , , , ,

Marcin Izdepski – kolejny zarażony miłością do VW

Siemanko. Poniżej znajdziecie pierwszy wpis przygotowany na tego bloga przez mojego dobrego kolegę – Izbę. Polecam najpierw włączyć muzykę z dailymotion, a wtedy zacząć czytać. :)

Piotr Wiśniewski.

Kolejny zarażony miłością do VW

Korzystając z okazji, jaką otrzymałem od autora tego blogu, Pana Piotra (i oczywiście tu podziękowania), chciałbym napisać swój pierwszy można to nazwać artykuł. Może najpierw coś o sobie. Zaczynając, nazywam się Marcin, mam lat 15-naście i od małego brzdąca kocham wszystko co ma koła, kierownicę oraz silnik spalinowy. Niestety z racji mojego wieku nie posiadam prawa jazdy a co za tym idzie moje „wrażenia” z prowadzenia ograniczają się do jazdy po osiedlu i chowania dwóch Volkswagenów do garaży, no i czasami przejażdżki jednym z nich u wujka na wsi. Mimo tak skromnego wręcz nikłego doświadczenia pokochałem tę markę całym sercem i zacząłem się powoli w nią zagłębiać. I wtedy oto z nieba nadszedł wymieniony wyżej Piotr, który poszerzył moje horyzonty na markę VW z lat ’80. Przejażdżka Passatem b2 dała mi tyle emocji co mniej więcej wystrzelenie na księżyc. Można powiedzieć, że coś co dla kogoś wydawałoby się normalne dla mnie było cudowne. Ten piękny zapach wnętrza oraz jeszcze piękniejszy dźwięk silnika 1.6 D. Gdy wydawałoby się mi, że nic z tej marki mnie już nie zaskoczy, ku mojemu zdziwieniu ujrzałem dość typowy na naszych drogach samochód, jakim jest busik T3. Niby nic niezwykłego, lecz do czasu aż zostałem „porwany” na przysłowiową rundkę. Oczywiście nie obeszło się bez skromnych ale cieszących oko driftów, które busik znosił dzielnie. Również jak w przypadku b2 wrażenia były ogromne. Dlatego też bardzo zasmuciła mnie wieść o końcu ogóraska i mam wielką nadzieję, że kiedyś jeszcze zobaczę Piotra w tym jakże pięknym „pudełku na kółkach” gdyż zawsze będzie mi się z tym kojarzył. Na chwilę obecną moim marzeniem jest podróż na drugi koniec naszego pięknego, dziurawego kraju słuchając Def Leppard – Photograph i wczuwać się w klimat „route 66” jakimś pięknym pojazdem również z gamy VW (i mam tu na myśli jakieś „piotrowe” wozidełko z nim samym za kółkiem). Być może jeszcze kiedyś tu zagoszczę, wszystko zależy od redaktora naczelnego :D.

Marcin Izdepski.

Marcin i jego cudny Passat B5 FL.

Korzystając z okazji, jaką otrzymałem od autora tego blogu, Pana Piotra (i oczywiścietu podziękowania), chciałbym napisać swój pierwszy można to nazwać artykuł. Możenajpierw coś o sobie. Zaczynając, nazywam się Marcin, mam lat 15-naście i od małegobrzdąca kocham wszystko co ma koła, kierownicę oraz silnik spalinowy. Niestety z

racji mojego wieku nie posiadam prawa jazdy a co za tym idzie moje „wrażenia” z

prowadzenia ograniczają się do jazdy po osiedlu i chowania dwóch Volkswagenów do

garaży, no i czasami przejażdżki jednym z nich u wujka na wsi. Mimo tak skromnego

wręcz nikłego doświadczenia pokochałem tę markę całym sercem i zacząłem się powoli w

nią zagłębiać. I wtedy oto z nieba nadszedł wymieniony wyżej Piotr, który poszerzył

moje horyzonty na markę VW z lat ’80. Przejażdżka Passatem b2 dała mi tyle emocji co

mniej więcej wystrzelenie na księżyc. Można powiedzieć, że coś co dla kogoś

wydawałoby się normalne dla mnie było cudowne. Ten piękny zapach wnętrza oraz jeszcze

piękniejszy dźwięk silnika 1.6 D. Gdy wydawałoby się mi, że nic z tej marki mnie już

nie zaskoczy, ku mojemu zdziwieniu ujrzałem dość typowy na naszych drogach samochód,

jakim jest busik T3. Niby nic niezwykłego, lecz do czasu aż zostałem „porwany” na

przysłowiową rundkę. Oczywiście nie obeszło się bez skromnych ale cieszących oko

driftów, które busik znosił dzielnie. Również jak w przypadku b2 wrażenia były

ogromne. Dlatego też bardzo zasmuciła mnie wieść o końcu ogóraska i mam wielką

nadzieję, że kiedyś jeszcze zobaczę Piotra w tym jakże pięknym „pudełku na kółkach”

gdyż zawsze będzie mi się z tym kojarzył. Na chwilę obecną moim marzeniem jest podróż

na drugi koniec naszego pięknego, dziurawego kraju słuchając Def Leppard – Photograph

i wczuwać się w klimat „route 66” jakimś pięknym pojazdem również z gamy VW (i mam tu

na myśli jakieś „piotrowe” wozidełko z nim samym za kółkiem). Być może jeszcze kiedyś

tu zagoszczę, wszystko zależy od redaktora naczelnego :D.

Otagowane , , , , ,

FWD czy RWD?

Jakiś czas temu kolega (mający mało wspólnego z motoryzacją) spytał mnie* “To w końcu co jest lepsze? Napęd na przód czy na tył?”. To skłoniło mnie do przemyślenia tematu. Oto do jakich wniosków doszedłem.

Nie można jednoznacznie określić który napęd jest lepszy, nie biorąc pod uwagę osoby, która będzie takim autem jeździła. Tylny napęd daje o wiele większe możliwości (które nie są potrzebne zwykłemu człowiekowi na ulicy), RWD przydaje się na rajdach, nie trzeba wymuszać poślizgu bocznego hamulcem ręcznym, jak w przypadku napędu przedniego. Można znacznie szybciej pokonywać zakręty. Ale jednocześnie dla zwykłego użytkownika napęd ten jest niebezpieczny. Czytaj dalej

Otagowane , , ,

Nowa miłość! ;]

Uwaga: Jeżeli szukasz szczegółowych informacji na temat tego auta – zjedź na dół wpisu. Tam znajdziesz linki.

Znalazłem nową miłość, a stało się to przez przypadek. Dzisiaj brat surfował sobie po sieci i nagle powiedział do mnie po prostu: “Opel Monza trzy zero gie es e”. Jak on mi każe sprawdzić jakiś samochód, to albo go znam i się nim już jaram, albo – jeżeli nie znam – okazuje się zajebisty i mam nową zajawkę. Nazwa skojarzyła mi się z Mantą, innym Oplem. Pomyślałem więc, że auto znam. Wyszukałem w googlach. Pierwsze co, to włączyłem filmik na youtube. Samochód zmiażdżył mnie rozcierając po dwudziestu kilometrach asfaltu. Obejrzyjcie, a później czytajcie dalej.

Czytaj dalej

Otagowane , , , , , , , ,

O tym, co dobre.

Niedawno zmieniłem motyw bloga i jego nagłówek. Mam nadzieję, że się podoba. Dlaczego w nagłówku umieściłem logo VW? Bo ta marka jest moją ulubioną. Już ponad dwadzieścia lat temu oferowała samochody bardzo dobre technicznie. Do tej pory działa i pracuje wiele z nich. Dzięki temu możemy teraz jeździć tanio i w miarę wygodnie. Do trzech tysięcy złotych jest ogromny wybór aut. Małe hatchbacki, przestronne kombi, pojemne busy. Oszczędne diesle i dynamiczne benzyniaki. Wiele różnych wersji wyposażeniowych. Każdy znajdzie coś dla siebie. Scirocco, Golf, Polo, Passat, Transporter. Garbus, LT, Jetta, Santana, Sharan. We wszystkich nowych autach są silniki TDI. Dynamika i oszczędność. W Transporterze T5 po liftingu możemy znaleźć 2.0 BiTDI o mocy 180 KM. A w najnowszym Passacie, który wejdzie do produkcji w 2013 roku znajdzie się 2.0 BiTDI o mocy 220 KM. Niezły wynik, jak na rodzinne kombi. A założę się, że ten silnik nie spali na trasie więcej, niż osiem litrów. Podoba mi się polityka tej firmy.

W ogóle to chciałbym tam pracować. I mieć wpływ (chociaż drobny) w tworzenie samochodów. Czytaj dalej

Otagowane , , , , , ,

Kilka fotek passata

Witam ;]

Dziś jedynie kilka fotek passata, którego omawiałem niedługi czas temu. Sorka za jakość, robiłem je telefonem (w200i). Dla przypomnienia – jest to poliftowa wersja GT, dlatego ma te cudne listwy na błotnikach, i fotele a’la kubełki, których jednak tu nie widać.

Otagowane , , , , , , ,

Krótki acz szalony żywot T3

Transporter T3 jest na złomie. Pojechał tam niedługi czas temu. Już nie o własnych siłach. Na holu.

Powód? Niestety mimo zapewnień poprzedniego właściciela, że auto nie spala oleju – spaliło go pewnie trochę. Wypowiedź tego faceta uśpiła naszą czujność i na jednym sprawdzeniu oleju się skończyło. Po niedługim czasie (ale kilka tysięcy już nim zdążyliśmy zrobić) silnik się zatarł. Cośtam z panewką było. Stukał mocno razem z klekotem silnika. Remont by nas wyszedł dwie, może trzy stówy. Albo więcej. A do tego wyszło ubezpieczenie (koszt min. 250 zł na pół roku). A jako, że u nas kasy na inwestycje trochę brakowało, postanowiliśmy odzyskać jakąś kwotę z busa. Kwestie finansowe jednak pomińmy.

Czas napisać co dzięki niemu zyskałem. :) Otóż pierwsza rzecz to satysfakcja z posiadania samochodu, który bardzo mi się podoba z wyglądu i z racji swojej praktyczności. Taki miły kształcik, a w środku dużo miejsca. Spalanie niskie a pozycja za kierownicą bardzo przyjemna. Czytaj dalej

Otagowane , , , , , ,

E30 – klasyczny niemiecki wóz

BMW serii 3. To produkowane od 1981 do 94 roku auto powinienem był tu opisać już dawno. Klasyk wśród aut niemieckich z tamtych lat. Tylny napęd, kilka mocnych silników, świetny wygląd niezależnie od wersji nadwoziowej (których było 4). Idealny driftowóz na początek. Dla jednych marzenie, dla innych wieśniacki wóz dresiarzy. Jeżeli zaliczasz się do tych drugich – nie czytaj dalej, bo nie znajdziesz tu odzwierciedlenia czy też gloryfikacji swoich poglądów. :)

Czytaj dalej

Otagowane , , , ,

Zostawcie mój samochód!

Witam ponownie po długiej przerwie. Tekst, który zamieszczam poniżej – i oczywiście którego jestem autorem – premierę miał w 110 numerze Action Maga, czyli prawie rok temu (dokładnie 2 grudnia 2008 roku). Pozdrawiam i miłego czytania :)

Piotr Wiśniewski.

Samochód wielu ludziom kojarzy się z wolnością. I tak jest w rzeczywistości: mając auto stajemy się niezależni chociażby od rozkładu autobusu czy pociągu. Jednak wolność dla wielu oznacza “sam wybieram prędkość”. A to może się zmienić.

Czytaj dalej

Otagowane , , , , ,

Samochody lat osiemdziesiątych

Auta wyprodukowane w latach osiemdziesiątych. Co mi się w nich podoba? Dlaczego tak się nimi zachwycam? Co sprawia, że piszę o nich bloga? :)

Podobają mi się z wyglądu. Scirocco, CRX… Te samochody są kanciaste, a mimo to podobają mi się bardziej niż wiele “zaokrąglonych”, młodszych aut. Lubię proste kształty, zachowane proporcje i auta bez jakichś niepotrzebnych przetłoczeń. A niewątpliwie tym cechują się auta lat 80.

Czytaj dalej

Otagowane ,

Popularne “cygaro” – Audi 100

Audi 100… Samochód, którym – pomimo jego niekoniecznie dużej mocy – chciałbym jeździć na co dzień. Dlaczego? Już wyjaśniam.

Po pierwsze: przestrzeń. Cygaro to duże, rodzinne auto, które WYGODNIE przewiezie 5 osób. A w wersji kombi także spory bagaż. Setka konkuruje pod tym względem z Mercedesem w124.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Czytaj dalej

Otagowane , ,

Dlaczego beczka jest lepsza od okulara?

Dobre pytanie. Bo CZY jest lepsza, nie mam wątpliwości. Jednak jaką ma przewagę Mercedes W123 nad W211?

Otóż – “lepszość” samochodu określa głównie jego trwałość, solidność i bezawaryjność, dopiero potem wygląd, osiągi i spalanie. I tutaj właśnie mamy odpowiedź. Mercedes W123, potocznie zwany “beczką”, od modelu W211 różni się trwałością. Toporna konstrukcja, proste rozwiązania (najlepsze), mało elektroniki. To cechuje staruszka. Dzięki tym zaletom przetrwał do dziś, a wiele egzemplarzy przekroczyło magiczną barierę jednego miliona kilometrów przebiegu. Skonfrontujmy go zatem z “okularem”. Czytaj dalej

Otagowane , , , , ,