Największe zalety starych aut

W czym tkwi urok starych samochodów? Postanowiłem to zdefiniować. Nie przedłużając zatem, przejdźmy do pierwszego argumentu.

Radość z każdego odpalenia!

Czy w swoim samochodzie uruchomienie silnika uważasz za osiągnięcie? Jeżeli nie masz starego auta, pewnie jest to dla Ciebie normalka. Ma odpalać bo to jego rola. Otóż zdradzę Ci sekret – mając 30-letniego złoma cieszysz się z każdego odpalenia! Każde uruchomienie silnika zakończone sukcesem jest wtedy powodem do radości! Jest osiągnięciem!

Za każdym razem gdy odpalę Passata mam w myślach takie dumne „no kuu*wa”. :D Radość z każdego uruchomienia silnika. Tego nie ma w Twoim nowym samochodzie! Tam się tylko wkurzasz gdy Ci nie odpali. Tutaj nie-odpalenie to po prostu kolejny problem danego dnia. Zwykle zresztą nawet prosty do rozwiązania. A każde odpalenie to radość! Dlatego stare samochody dają więcej radości. Bo już samo ich działanie jest cudem. :D

Gdy przecieka szyberdach – uszczelniasz go tymczasowo jakąś szmatą. A że się trzyma, bo prowizorki przecież są najtrwalszymi rozwiązaniami, to szmata tak sobie zwisa i zwisa. I nie przeszkadza Ci to!

Nie masz szyberdachu? Nie bój się, to tylko przykład. Równie dobrze przeciekać może tylna szyba, albo niedomykające się okno. Oczywiście może się zdarzyć i tak, że okno nie będzie Ci się otwierać. Ale dopóki to nie szyba w Twoich drzwiach, nie będzie Ci to przeszkadzało. A wracając do przeciekania…

Cieknące przewody albo dokręcasz, albo obwiązujesz czymś i już nie ciekną! Jasne, że to dobre tylko na krótką metę. Ale przecież nie jeździsz w długie trasy swoim starym złomkiem. :) Większość usterek „od starości” jest w stanie naprawić własnoręcznie przeciętny miłośnik motoryzacji. Znam przypadki podwiązywania urwanego tłumika rajstopami. :D Polak potrafi. W aucie masz porobione tysiące własnych patentów (albo patentów znajomego mechanika z zamiłowania, który za grosze utrzymuje Twojego trypla przy życiu). Tylko Ty wiesz co dlaczego działa, dzięki czemu wiesz jak to potem naprawić. A im więcej prowizorek, tym masz większe przekonanie że wszystko jest pod kontrolą. A czyż nie o to chodzi?

Nigdzie Ci się nie spieszy. Wiesz, że jak przegrzejesz silnik to dupa. Poza tym i tak przy większych prędkościach auto lata po całej drodze, bo układ kierowniczy masz w opłakanym stanie, a na zakrętach huczą koła bo łożyska to już są dawno do wymiany. 70 km/h zdecydowanie Ci wystarcza. I niech się ludzie dziwią, ale już tak zrobiłeś kilkadziesiąt tysięcy kilometrów w tym roku, a do tego…

Jesteś wszędzie mile widziany! Ludzie Ci machają, gdy widzą jak sobie dzielnie radzisz za kierownicą złoma, którego przestali produkować ponad 20 lat temu. Takie auta to rzadkość, więc gdzie się nie ruszysz, dzieciaki oblegają Twój wóz. I co z tego, że śmieją się z rdzy. Tylko Ty wiesz ile ten samochód jest wart.

Twój samochód niesie – czy raczej wozi – ze sobą wiele wspomnień i historii. Znasz je na pamięć, bo opowiadałeś je znajomym już nie raz. I za każdym razem miło wspominasz przygody przeżyte w swoim starym, pordzewiałym, ale ciągle jeżdżącym tryplu. Te wspomnienia sprawiają, że żadnego samochodu nie da się porównać do Twojego.

Po prostu, drogi czytelniku, stare auta mają duszę. I w dziwny sposób wywiewają z Twojej głowy problemy dnia codziennego gdy prowadzisz samochód. Niby Ci przeszkadzają wady tego auta i jego niedoskonałości, bo mógłby mieć lepszą tapicerkę, kompletne plastiki, układ jezdny dopracowany, ale tak naprawdę bez tych wad byłoby to zwykłe, przeciętne, sprawne auto. Które nie zapewni Ci tylu emocji. Nie uraduje zwykłym startem silnika. I będzie Ci próbowało ochłodzić kabinę klimą, ale Ty wiesz, że szyberdach i uchylane trójkątne okienka to najlepszy patent, i żaden inżynierzyna nie będzie Ci kitu wciskać.

Bo podczas jazdy swoim staruszkiem nie myślisz o tym, że ten idiota z przodu w dobrym samochodzie mógłby jechać szybciej. Wiesz, że nie dasz rady go wyprzedzić, więc zdejmujesz nogę z gazu i rozkoszujesz się podróżą. A czasem dzięki temu decydujesz się wreszcie stanąć na poboczu, bo od kilku kilometrów chce Ci się siku. A gdy ruszasz po paru minutach – przygoda zaczyna się od nowa. Radość z uruchomienia silnika, powolne przyspieszanie przerywane co jakiś czas zmianą biegów, a gdy pada – wycieranie przednich szyb z pary, bo przecież nawiew szwankuje. Po chwili na głowę leci Ci woda, bo do wytarcia szyb wyciągnąłeś szmatę uszczelniającą szyberdach. Wkładasz ją z powrotem, wszystkie przeszkody znikają, przed Tobą niemal pusta droga. I jedziesz.

Marzy mi się taki stary poniszczony garbus. Czy ja jestem jakiś dziwny?

A jak przeczytałeś/łaś to już skomentuj – Ciebie to nic nie kosztuje, a mi będzie miło.

Reklamy
Otagowane , , ,

2 thoughts on “Największe zalety starych aut

  1. zelpin pisze:

    Masz fantazję:D Ja kocham stare auta, ale wole je utrzymywać w dobrym stanie i remontować. Mam 17letnie auto które ma tylko 60km. Wyremontowałem silnik i tym większe zdziwienie nowych bmw czy opli jak mija ich stary grat z prędkością 160km/h. Oczywiście moje auto to nie grat bo ja nie mam teraz w nim nic zepsute oprócz tylnej wycieraczki. Wszystko wymieniłem i też mi to daje dużo radości ze mam zadbany egzemplarz. Nie tylko coś co sie psuje może dawać radość.

  2. […] drzwiowych, a rano nie boję się czy odpali (chociaż brakuje trochę tego dreszczyku, więcej TUTAJ). Są elektryczne szyby, automatyczna skrzynia, sterowanie radiem z kierownicy. Bajer, bardzo […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Reklamy
%d blogerów lubi to: